Co Finowie świętują w lutym?

Fińskie tradycje i obrzędy świąteczne znacznie się różnią od naszych, polskich, a o niektórych świętach widniejących w fińskim kalendarzu większość Polaków pewnie w ogóle nie słyszała. Cykl wpisów świątecznych zacznę od lutego, w którym okazji do umilania sobie życia nie brakuje.

1. Dzień Runeberga (5 lutego)

Johan Ludvig Runeberg (urodzony 5 lutego 1804 roku) to fiński poeta narodowy; autor słów hymnu narodowego Finlandii oraz dzieła o tytule „Opowieści chorążego Stoola”, które to dzieło uważane jest za drugi największy poemat epicki literatury fińskiej (pierwszy to „Kalevala”, o czym za chwilę). Z okazji Dnia Runeberga każdy szanujący się Fin powinien zjeść torcik Runeberga (Runebergintorttu), czyli ciastko z migdałami i rumem. Na torciku zazwyczaj znajduje się dżem malinowy otoczony lukrem. Jak legenda niesie, takie ciastka piekła żona wieszcza, Fredrika, poeta natomiast tak te smakołyki lubił, że spożywał je codziennie, popijając ponczem, do śniadania. Torciki Runeberga (po polsku zwane także tartami) są dostępne tylko w Finlandii, można je kupić od początku stycznia do piątego lutego. Mimo że nie lubię słodkiego, na taki torcik raz w roku się zawsze skuszę.

Tarty Runeberga (zdjęcie ze strony valio.fi)

Tarty Runeberga (zdjęcie ze strony valio.fi)

2. Ystävänpäivä, czyli Dzień Przyjaciela (14 lutego)

Fińskie Walentynki mają nieco inny charakter niż te międzynarodowe, bardziej skupiają się na przyjaźni, niż miłości (ystävä to przyjaciel). Ta oryginalna interpretacja może być związana z nieco nieco oziębłym usposobieniem Finów lub też z faktem, że Walentynki do Kraju Tysiąca Jezior dotarły bardzo późno. Sklepy w Finlandii nie zamieniają się w Walentynki w wystawy brokatowej tandety, a człowiek nie jest atakowany z każdej strony przez koncepty ludzi, którzy chcą na Dniu Zakochanych/Przyjaciół zarobić. Finowie traktują to święto jako okazję do obdarowania bliskich im osób kartką czy małym upominkiem.

Ilustracja autorstwa Tove Jonsson do książki "Kometa nad Doliną Muminków"

Ilustracja autorstwa Tove Jonsson do książki „Kometa nad Doliną Muminków”

3. Laskiainen, czyli fińskie ostatki (ostatnia niedziela i ostatni wtorek karnawału)

Nie do końca znane jest pochodzenie słowa laskiainen; być może ma ono związek z czasownikiem laskea, czyli „zjeżdżać”. Finowie twierdzą, że chodzi o „zjeżdżanie” do nadchodzącego postu, ale obecnie można to też rozpatrywać na płaszczyźnie dosłownej – w ostatkowe święta młodsi i starsi wsiadają bowiem na sanki (a właściwie tobogany). Zabawa ta, poza niewątpliwą wartością rozrywkową, posiada także inną zaletę – pozwala zajrzeć w mroki w przyszłości. Im dalej na sankach pojedziemy, tym obfitszymi plonami za kilka miesięcy obdaruje nas Matka Natura. Oczywiście ważne w tych dniach jest także jedzenie (ba!); obowiązkowa jest zupa grochowa, którą Finowie najczęściej doprawiają musztardą i popijają… mlekiem. Czy istnieje jakikolwiek posiłek, który według Finów nie najlepiej komponuje się z mlekiem? Nie wiem, ale do szklanki mleka na pewno bardziej pasuje inny fiński, ostatkowy przysmak, czyli laskiaispulla – ciastko z bułki pszennej wypełnione słodkim nadzieniem.

Laskiaispulla może być wypełniona bitą śmietaną, masą migdałową lub dżemem (zdjęcie ze strony fazer.fi)

Laskiaispulla może być wypełniona bitą śmietaną, masą migdałową lub dżemem (zdjęcie ze strony fazer.fi)

4. Dzień „Kalevali” (28 lutego)

„Kalevala” to fiński epos narodowy, który opowiada o niezwykłych przygodach czarodzieja Väinämöinena. Bohater nie miał łatwego życia, siedział w łonie swojej matki 730 lat, a gdy już się urodził, zmuszony był stoczyć niejedną mrożącą krew w żyłach walkę. Na dodatek nie mógł sobie znaleźć żony – wybranki Väinämöinena albo tonęły, albo wychodziły za jego brata. Za datę powstania „Kalevali” przyjmuje się 28 lutego 1835 roku, kiedy to lekarz Elias Lönnrot opublikował zbiór pieśni ludowych o bohaterskim czarodzieju. Co ciekawe, poemat był inspiracją między innymi dla Tolkiena – postać Gandalfa wzorowana jest na Väinämöinenie, a język elfów quenya na starofińskim. Motywy z „Kalevali” pojawiają się także w muzyce, fiński zespół ludowy Värttinä, który bardzo lubię, czerpie garściami z poematu (próbkę ich muzyki znajdziecie tutaj). Obchody Dnia „Kalevali” obejmują najczęściej koncerty i wykłady, a pod pomnikiem Lönnrota składane są kwiaty.

5. Penkkarit

W lutym swoje święto mają także uczniowie ostatnich klas liceum, celebrują oni ostatni dzień szkoły (zazwyczaj jest to czwartek). Koniec szkoły nie oznacza dla nich niestety wakacji, tylko więcej czasu na przygotowanie do wiosennych egzaminów maturalnych. Mimo wszystko dzień ten jest bardzo radosny, poprzebierani licealiści jeżdżą na ciężarówkach po mieście, śpiewają i rzucają obserwującym ich ludziom cukierki. Pojazdy obwieszone są śmiesznymi plakatami, a cała impreza przyciąga duże ilości dzieciaków, które liczą na darmowe słodycze.

Penkkarit (zdjęcie znalezione na stronie moro.aamulehti.fi)

Penkkarit (zdjęcie znalezione na stronie moro.aamulehti.fi)

Włóczykij, nurek, biotechnolog. Finlandię zamieniła na Singapur, żeby po kilku latach wrócić na nordyckie pustkowia. Lubi czytać, nad miasta przedkłada łono natury, a na blogu promuje odpowiedzialne podróżowanie.

  14 comments for “Co Finowie świętują w lutym?

  1. Marzec 2, 2015 at 4:02 pm

    Witam mnie zawsze inspirowała kultura finów i nadal mnie to inspiruje i fascynuje. Super za 3 lata mam zamiar tam pojechać i, wtedy przekonam się jak żyja finowie, na własne oczy. Jeśli będzie mi to tylko dane to na pewno skorzystam z takiej opcji. Tarta Runenberga faktycznie wygląda doskonale.

  2. Luty 23, 2015 at 11:49 pm

    Bardzo podoba mi się idea Dnia Przyjaźni zamiast Walentynek. Nie mam nic do miłości jako takiej, do jej wyznawania i tak dalej. Ale trochę to takie przereklamowane. Ile wtedy zaręczyn, ile randek i tak dalej. A warto moim zdaniem miłość zachować dla siebie, w domowym zaciszu. Za to przyjaźnią może chwalić się bardziej otwarcie i można świętować w większym gronie. Widzę potencjał w tym święcie!

  3. Luty 23, 2015 at 12:35 am

    Grochówka z mlekiem brzmi okrutnie. Ale pozostałe święta bardzo mi się podobają, szczególnie to jedzenie bułeczek z cynamonem i rzucanie się cukierkami 😀

  4. ~Andrzej
    Luty 21, 2015 at 4:05 pm

    przeczytałem dziękuje proszę o jeszcze

  5. Luty 20, 2015 at 1:04 am

    Przyznam się bez bicia, po fińsku umiem tylko jedno słowo „putki”, jakoś ten kraj nigdy nie wpadł na moją podróżniczą mapę, ale…w życiu bym nie wpadł na to, że Tolkiem pisząc Władcę i tworząc postać, pierwowzór Gandalfa sięgnął do fińskiej kultury. Chyba byłby to ostatni kraj, ktory wymieniałbym w szeregu, skąd można czerpać inspirację.
    A tu proszę, rzeczywistość zaskakuje! 🙂

    • Natalia
      Luty 22, 2015 at 9:04 pm

      Putki? Kiedyś spotkałam Niemkę, która powiedziała mi, że zna jedno słowo po polsku. Niezbyt mnie to zainteresowało, ale okazało się, że nie chodziło wcale o żaden wulgaryzm, tylko o „sznurowadło”. Byłam trochę zdziwiona, tak tamo, jak teraz. ;D

  6. Luty 19, 2015 at 7:01 pm

    Grochówka z musztardą i mlekiem… na samą myśl skręcają mi się kiszki 🙂

  7. Luty 19, 2015 at 6:28 pm

    Bardzo ciekawie to ujęłaś, świetnie się u Ciebie czyta i zapoznaje z tradycjami i kulturą, jakby nie było sąsiadów.
    ;))

  8. Luty 19, 2015 at 3:13 pm

    Czyli nie cały świat poddał się tradycyjnym walentynkom… Tylko jak to [Ystävänpäivä] się wymawia?;)

    • Natalia
      Luty 22, 2015 at 9:07 pm

      Z Wikipedii: „W języku fińskim znak ä czytamy jako samogłoskę a przednią (między a i e, ale zasadniczo bliżej a).” Poza tymi przegłosami, to fińskie słowa się czyta, tak samo, jak pisze. 🙂

  9. Luty 19, 2015 at 10:53 am

    Bardzo fajny wpis! Nie znałam tych świąt, a Finlandia jest bliska memu sercu:) Najbardziej żałuję, że nie miałam okazji zjeść tarty Runenberga, ale Finlandię opuściłam pewnego grudnia i jeszcze nie miałam okazji wrócić… Teraz wiem, że będę musiała w styczniu lub na początku lutego 😉

  10. Luty 19, 2015 at 10:52 am

    Bardzo ciekawe uroczystości! A tarta Runeberga wygląda przepysznie!

  11. Luty 18, 2015 at 11:54 pm

    Tarta Runeberga wygląda całkiem oryginalnie i również nie pogardziłbym taką zagrychą 😛 Odnośnie „Kalevali” to znowu odżyło we mnie pragnienie zgłębienia choć trochę wiedzy z zakresu mitologii nordyckiej. Nigdy nie mam czasu, eh… Jakieś sugestie od czego zacząć?

    • ~Jan
      Luty 20, 2015 at 3:32 pm

      Na pewno nie zaczynałbym od „Kalevali”. Mitologia fińska nie należy do mitologii nordyckiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Twój e-mail NIE będzie widoczny dla pozostałych użytkowników. Wykorzystam go jedynie wtedy, gdy będę chciała się z Tobą skontaktować. Nie będę rozsyłać żadnego spamu!
  • Zaznaczając poniższe (obowiązkowe) pole, zgadzasz się na przechowywanie przeze mnie Twoich danych. Nie martw się, będą dobrze chronione! Kliknij poniżej na "Privacy Policy", żeby dowiedzieć się więcej o ochronie prywatności na blogu (po polsku).

Ten blog wykorzystuje ciasteczka! Więcej o ciastkach i ochronie prywatności na blogu

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close