Przedszkole w Finlandii – fakty i ciekawostki

O początkach naszej przygody z przedszkolem w Finlandii już kiedyś pisałam, teraz skupię się na interesujących faktach i różnicach między przedszkolem fińskim a polskim. Zanim zacznę – dwie sprawy. Po pierwsze, miejcie na uwadze, że wpis opiera się na moich własnych doświadczeniach. Po drugie, przypominam, że w Finlandii nie ma oddzielnej instytucji żłobka, a dzieci rozpoczynające przedszkole mogą mieć około roku.

1. Mało zabawek

Zabawy w fińskich przedszkolach obracają się wokół rękodzieła i ruchu. Jako „zabawki” często wykorzystywane są materiały naturalne – liście, kamienie, lód. W naszym przedszkolu dzieci mają również organizowane wycieczki – czy to do biblioteki, czy do lasu, czy też na większą górkę, żeby pozjeżdżać na sankach. Tej zimy nauczyciele zorganizowali maluchom naukę jazdy na łyżwach i nartach. Oczywiście w przedszkolach są zabawki, ale założenie jest takie, żeby nie było ich dużo.

Sala w fińskim przedszkolu

2. Szeroki zakres wieku w grupach

W grupie, w której obecnie jest moja córka, najmłodsi mają 2 lata, a najstarsi 5. Dzieciaki uczą się od siebie nawzajem. Młodsze obserwują starsze, natomiast starsze uczą się pomagać młodszym; przypomina to trochę relacje w rodzeństwie. Taki system umożliwia też dzieciom przebywanie wśród tych samym nauczycieli i rówieśników nawet przez kilka lat, co skutkuje poczuciem stabilizacji. Oczywiście 3 lata różnicy to dużo, więc w przypadku niektórych zabaw czy aktywności, dzieci dzielone są na podgrupy w zależności od wieku.

3. Spędzanie czasu na dworze

Z tego w końcu słyną nordyckie placówki. Dzieci w Finlandii spędzają na dworze dużo czasu, bez względu na porę roku. W naszym przedszkolu na dwór wychodzą dwa razy dziennie, łącznie są to nawet trzy godziny. Z moich obserwacji wynika, że aby dzieci nie wyszły na zewnątrz warunki muszą być naprawdę ekstremalne… Nie ma oficjalnego limitu jeśli chodzi o temperaturę, decyzja o wyjściu należy do przedszkolnych opiekunów. 15 stopni mrozu w naszym przedszkolu zazwyczaj nie jest przeszkodą. Rodzice muszą zapewnić dziecku odpowiednią odzież. Zimą to mogą być: kombinezon zewnętrzny, wewnętrzny (gdy jest zimno, najlepiej wełniany), wełniane skarpety. Poza tym dzieci powinny mieć w przedszkolu ocieplane kalosze i odzież wodoodporną (np. spodnie z szelkami, kurtkę, rękawiczki), którą w razie deszczu czy roztopów można założyć NA zimowy kombinezon, więc te rzeczy muszą być przynajmniej o rozmiar za duże. Latem rodzice muszą wyposażyć pociechy w bidony na wodę, krem przeciwsłoneczny i kapelusz. Dzieci do przedszkola często przynoszą swoje sanki, a nawet narty czy łyżwy. Gdy jest cieplej, przyjeżdżają na rowerach. Popularną zabawą w przedszkolu jest również tarzanie się błocie.

Przedszkole w Finlandii zimą - dzieci mogą przynieść do przedszkola swoje sanki, narty, a nawet łyżwy

4. Darmowe posiłki

Za jedzenie dodatkowo nie płacimy. Fińskie jedzenie stołówkowe generalnie nie zwala z nóg (czy to w przedszkolu, czy na studiach), ale dzieci je lubią. Jedyne, czego nie akceptuje moja córka, to owsianka, którą dostają prawie codziennie (!) na śniadanie…

5. Opłaty zależne od dochodów

Maksymalna stawka za przedszkole publiczne to około 300 euro miesięcznie. Jeśli rodzina ma niskie dochody, może płacić mniej lub nawet być zwolniona z opłaty. Przedszkola prywatne są trochę droższe, ale dzięki temu, że państwo do nich dopłaca, nie są to zazwyczaj duże różnice. Opłata miesięczna zależy również od tego, ile dokładnie czasu dzieci spędzają w placówce i liczby dzieci, które w przedszkolu ma jedna rodzina.

6. Nauka samodzielności

Gdy moja córka zaczęła przedszkole w wieku 14 miesięcy, miałam wrażenie, że skazałam ją na jakiś obóz przetrwania. Adaptacja trwała tydzień i już wtedy zauważyłam, że dzieci mają dużo swobody, a ingerencja nauczycieli jest niewielka. W konsekwencji moje dziecko szybko przyswoiło różne umiejętności (ubieranie się, posługiwanie sztućcami i tym podobne), ale też wiele razy odbierałam je z przedszkola mocno poobijane, w źle założonych ubraniach czy w ogóle bez jakichś części garderoby. Przejawem tej nauki samodzielności są również przedszkolne place zabaw. W Polsce są one raczej równe, poukładane, nastawione na zminimalizowanie ryzyka, natomiast w Finlandii są bardziej dzikie, często obejmują las, skały, pagórki.

Przedszkole w Finlandii. Dzieci zachęcane są do samodzielnego ubierania się

7. Proporcja opiekunów do dzieci

W Finlandii jest to uregulowane prawnie; w Polsce – z tego, co wiem – nie ma takich przepisów. Na jednego dorosłego w fińskim przedszkolu przypada tutaj maksymalnie 4 dzieci, które mają poniżej 3 lat. W przypadku starszych dzieci jest to jeden dorosły na 7 podopiecznych.

8. Nauczycielki i nauczyciele

W Polsce mężczyźni opiekujący się dziećmi w przedszkolu to coś niespotykanego albo przynajmniej bardzo rzadkiego (poprawcie mnie, jeśli się mylę). W Finlandii natomiast pan w przedszkolu to nie jest żaden ewenement. Jest ich co prawda sporo mniej, niż kobiet, ale obecność mężczyzn jest zauważalna i jest to zjawisko akceptowane i wspierane. W naszym niedużym przedszkolu jest ich obecnie trzech.

9. Prywatność jest ważna

Fińskie przedszkola nie mają profili na Facebooku czy innych platformach i nie publikują zdjęć dzieci; przynajmniej ja na razie się z niczym takim nie spotkałam. Co roku rodzice podpisują zgody na to, czy dzieciom można robić zdjęcia i w jaki sposób takie zdjęcia mogą być użyte, ale opcji publikowania zdjęć w internecie w ogóle nie ma. Chodzi na przykład o to, czy zgadzamy się, żeby zdjęcie naszego dziecka zostało wydrukowane i powieszone na ścianie w przedszkolu. Generalnie ochrona danych osobowych i wizerunku jest traktowana w Finlandii bardzo poważnie.

10. Trzy razy „s”: swoboda, spokój i samopoczucie

W naszym przedszkolu tempo jest spokojne, jest dużo zabawy (w tym nauki przez zabawę) i mało presji czasu czy wyników. Nauczyciele skupiają się na rozwoju emocjonalnym, społecznym i umiejętnościach praktycznych. Każde dziecko ma opracowywany tzw. indywidualny plan rozwoju, który w dużej mierze poświęcony jest emocjom, relacjom i zainteresowaniom dziecka. Dzieci traktowane są przez opiekunów jak partnerzy, w czym pewnie pomaga zwracanie się do dorosłych po imieniu (w Finlandii nie mówi się „pan” i „pani”). Swobodę mają też nauczyciele jeśli chodzi o edukację – program jest ramowy (nie szczegółowy) i realizowany przez zabawę i doświadczenia, a nie zajęcia dydaktyczne. 

A jak jest w polskim przedszkolu? Podzielcie się swoimi obserwacjami!

Więcej o dzieciach w Finlandii:

Ciąża w Finlandii – krok po kroku (w tym baby box)

Poród w Finlandii i pierwsze tygodnie

Fińskie przedszkole – początki („żłobek”)

Kurioza, które mogą zaskoczyć Polaka w Finlandii. Część V (niemowlę)

Przedszkole w Finlandii Przedszkole w Finlandii  Przedszkole w Finlandii 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Twój e-mail NIE będzie widoczny dla pozostałych użytkowników. Wykorzystam go jedynie wtedy, gdy będę chciała się z Tobą skontaktować. Nie będę rozsyłać żadnego spamu!
  • Zaznaczając poniższe (obowiązkowe) pole, zgadzasz się na przechowywanie przeze mnie Twoich danych. Nie martw się, będą dobrze chronione! Kliknij poniżej na "Privacy Policy", żeby dowiedzieć się więcej o ochronie prywatności na blogu (po polsku).

Ten blog wykorzystuje ciasteczka! Więcej o ciastkach i ochronie prywatności na blogu

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close