Zwiedzanie Singapuru: Co warto zobaczyć? Plan na 2, 3 dni i więcej

Na ile dni warto przyjechać do Singapuru? Co trzeba zobaczyć, a jakie atrakcje można sobie w Mieście Lwa odpuścić? Pytania takiej maści pojawiają się w wiadomościach do mnie coraz częściej i nadszedł czas, żebym się wzięła za temat porządnie i kompleksowo; w końcu bycie “blogierem” zobowiązuje. Ponadto zauważyłam, że blogowych przewodników po Singapurze w polskim internecie jest już kilka, jednak najczęściej są one pisane przez osoby, które wpadły tutaj na chwilę.

Zanim zacznę układać Wam plan wycieczki, zatrzymam się na chwilę przy pierwszym pytaniu, czyli na ile warto przyjechać do Singapuru? Moim zdaniem trzy dni to całkiem sensowny plan. Jakby nie było, to tylko jedno miasto, na dodatek wcale nie takie tanie. Z doświadczenia wiem, że większość osób odwiedzających Singapur jest tutaj przelotem i zatrzymuje się w Mieście Lwa na jedną lub dwie noce, i głównie z myślą o tych osobach powstał poniższy przewodnik. Dla tych, którzy na przesiadkę w Singapurze mają tylko kilka godzin, lotnisko zorganizowało darmowe wycieczki objazdowe – super sprawa. Więcej na temat tych wycieczek dowiecie się ze strony lotniska Changi (Free Singapore Tour). Tym, którzy mimo wszystko planują dłuższy pobyt w Singapurze, też postaram się podrzucić kilka pomysłów, ale większość ludzi po tygodniu umiera tu z nudów i potem nie wiem, co robić z ciałami.

Co warto zobaczyć i dlaczego?

Załóżmy zatem na początek, że macie do dyspozycji dwa lub trzy dni, i na tym oprę mój główny, luźny plan zwiedzania Singapuru, uwzględniający miejsca popularne i/lub fajne. Podzielę go na dni, ale przy każdym punkcie podam orientacyjny czas zwiedzania, gdyby ktoś miał ochotę sobie złożyć swój plan inaczej. Prawie do wszystkich wymienionych przeze mnie miejsc dojedziecie MRT, czyli metrem (najprościej). We wpisie zawarłam również ceny atrakcji – dotyczą one (ceny) osób dorosłych, którym nie przysługują zniżki (dzieci i osoby starsze często płacą mniej). Inne praktyczne informacje przydatne dla turystów (ceny jedzenia, transport i tak dalej) obejmie kolejny wpis.

Każdy z trzech dni to inny kolor znaczników na poniższej mapie. Białe oznaczają pozostałe, ciekawe atrakcje (głównie z myślą o tych, którzy przyjechali tutaj na trochę dłużej).

Dzień 1: Futurystyczny (kolor niebieski)

1. Marina Bay (Central Area)

Dlaczego? Ponieważ jest to wizytówka Singapuru i jego najbardziej spektakularna część.

Tutaj w końcu stoi znany i lubiany Marina Bay Sands, czyli hotel ze “statkiem na dachu” (a także najwyżej położonym basenem świata – dostępnym niestety tylko dla gości). Spacer po centrum można rozpocząć na przykład od stacji metra Raffles Place (literka A na mapce niżej), w której pobliżu jest bardzo ładnie, więc warto się rozejrzeć (ta część to Colonial District). Po opuszczeniu podziemi (wyjście H!)  idziemy w stronę rzeki i skręcamy w lewo, w kierunku niskich, starych zabudowań, czyli historycznej Boat Quay (B). Kiedyś Boat Quay było sercem singapurskiego portu. Znajdowało się po stronie południowej rzeki, bo według Chińczyków kształtem przypomina ona brzuch karpia, a Chińczycy lubią karpie, szczególnie ich brzuchy, które podobno wróżą wspaniałą, świetlaną przyszłość ich biznesów. Teraz Boat Quay to głównie restauracje i puby, wzdłuż których się przemieszczamy. Gdy dotrzemy do mostu, przechodzimy na drugą stronę i wracamy drugim brzegiem. Po drodze mijamy różne stare budynki, w tym Muzeum Azjatyckich Cywilizacji (Asian Civilizations Museum) (C), podziwiamy Boat Quay z większej odległości i dochodzimy do zabytkowego Mostu Cavenangh (D) (Cavenangh Bridge). Muzeum Azjatyckich Cywilizacji jest okej, jeśli jednak nie jesteście muzealnymi fanatykami (ani nie potrzebujecie desperacko klimatyzacji), wróćcie mostem na drugą stronę rzeki i kierujcie się w stronę rzeźby-fontanny – Merliona. Merlion (E) to dziwaczne połączenie ryby i lwa, i symbol Singapuru (rybę to jeszcze rozumiem, ale skąd im się wziął ten lew, to nie wiem). Po strzeleniu sobie selfie z krewetko-lwem, ponownie przechodzimy przez rzekę i zmierzamy ku hotelowi Marina Bay Sands. Po drodze mijamy ciekawe budynki teatru (Esplanade – Theatres on the Bay) (F), zwane także “wielkimi durianami” i przechodzimy przez imponujący Most-Helisę (Helix Bridge) (G), wzorowany na helisie DNA. Niedaleko mostu znajduje się Singapore Flyer (H) – diabelskie koło, drugie najwyższe na świecie, dość droga zabawa. Po przejściu przez most, mijamy budynek ArtScience Museum (I), mający przypominać kwiat lotosu, i najpewniej jesteśmy już trochę zmęczeni. Jeśli chcecie odpocząć od upału i coś przekąsić, możecie zajrzeć do ekskluzywnego centrum handlowego (The Shoppes at Marina Bay Sands) (J). Jest ładne, zawiera kanał z “gondolami”, a na poziomie “-1” znajduje się foodcourt (czyli azjatyckie, tanie i niezłe jedzenie). Gdy już się posilicie i ochłodzicie, wjedźcie na samą górę centrum i kładką przejdźcie przez hotel Marina Bay Sands (K) (zobaczycie, jak wygląda w środku) do najbardziej spektakularnych ogrodów w Singapurze – Gardens By the Bay (L) (punkt 3).

Spacer po centrum

Spacer po centrum (literki objaśnione w tekście)

The Helix Bridge, hotel Marina Bay Sands, The Shoppes i ArtScience Museum

Od lewej: Helix Bridge, hotel Marina Bay Sands, The Shoppes i ArtScience Museum

Daleko za mną rzygający wodą Merlion

Daleko za mną rzygający wodą Merlion. To był mój pierwszy dzień w Singapurze!

Czas: Taka przebieżka po centrum zajmie Wam pewnie z 2 – 3 godziny (bez muzeów). Singapore Flyer to kolejna godzina (przynajmniej). Jeśli chcielibyście poszerzyć trochę powyższy plan, możecie uwzględnić w nim Clarke Quay (M) (niedaleko Boat Quay) czy Katedrę Świętego Andrzeja (N) (wtedy zacznijcie od stacji metra Clarke Quay albo City Hall).

Koszt: Muzeum Azjatyckich Cywilizacji – bilet bez zniżek: 8 S$; w piątki wieczorem:  4 S$; osoby mieszakające w Singapurze: wstęp bezpłatny. Singapore Flyer – bilet bez zniżek: 33 S$.

Wskazówka: Okolice te możecie także podziwiać ze stateczku. Pływają one między Mariną a Clarke Quay (czyli widzicie po drodze Boat Quay, Merliona itd.), wsiąść można w kilku miejscach, a normalny bilet w dwie strony kosztuje 25 S$. Ja nigdy nie korzystałam, ale może być miło (nie trzeba chodzić). Rejsik (pełne okrążenie) trwa jakieś 40 minut.

2. Gardens by the Bay

Dlaczego? Bo nigdzie czegoś podobnego nie zobaczycie.

Podobnie jak Marina Bay Sands, ogrody za nim również robią wrażenie i nie sposób je pominąć. Gardens by the Bay dobrze oddają ducha Singapuru, czyli są sztuczne, ładne i pseudo-ekologiczne. Park składa się z trzech otaczających ujście rzeki części – południowej, centralnej i wschodniej – z których, największa i najbardziej oszałamiająca jest ta pierwsza, i do niej prowadzi przejście przez hotel. To tutaj znajdują się kosmiczne “super-drzewa” (Supertree Grove) oraz dwie klimatyzowane, wielkie szklarnie. W większej z nich (Flower Dome) podziwiać można między innymi rośliny pochodzące z klimatów półpustynnego i śródziemnomorskiego, oraz tymczasowe wystawy kwiatów, natomiast w drugiej (Cloud Forest) znajduje się  “mglista góra”, oferująca podróż po regionach tropikalnych, ale chłodnych, bo w naturze położonych wysoko (1000 – 3000 m n.p.m.). Co prawda sztuczna góra mierzy tylko (aż?) 35 metrów, ale pokryta bez mała w całości epifitami, otoczona mgłą i udekorowana wodospadem robi wrażenie niczego sobie. Inne atrakcje tej części parków to na przykład fontanny dla dzieci (Children Garden), jeziorka, małe akwaria czy ogródki tematyczne (pustynia, kanion, chiński ogród i tak dalej…). Części centralna i wschodnia ogrodów nie są szczególnie ciekawe, ale ze wschodniej można zrobić ładne zdjęcia centrum (jak moje nad wpisem).

Każdego wieczoru o godzinie 7:45 oraz 8:45 w ogrodach odbywa się krótki i darmowy pokaz Garden Rhapsody” – światełka na super-drzewach migają w rytm podkładu muzycznego. To przyjemne zakończenie zwiedzania parku.

Super-drzewa w Gardens by the Bay

Super-drzewa i Skyway w Gardens by the Bay

Cloud Forest

Cloud Forest

Czas: Eksploracja całej południowej części ogrodów może spokojnie zająć Wam pół dnia. Jeśli nie macie czasu, przejdźcie się tylko między super-drzewami (pół godzinki).

Koszt: Za wejście do parku nie trzeba płacić. Atrakcje płatne obejmują kładkę zawieszoną na drzewach na wysokości 22 metrów, czyli OCBC Skyway (8 S$), i obie kopuły (28 S$ za dwie; dla miejscowych: 20 S$ za dwie i 12 $S za jedną. Turyści chyba nie mogą kupić biletu tylko do jednej).

Wskazówka: Na wschodnim końcu ogrodów znajduje się foodcourt Satay by the Bay. Poza tym w ogrodach znajduje się kilka restauracji, w tym jedna w koronie super-drzewa (IndoChine).

1.2. Jeszcze raz Marina Bay (punkt 1) i pokaz laserów (“Spectra” light and water show)

Dlaczego? Jest blisko, nie trzeba płacić, a pokaz jest całkiem fajny.

Po “rapsodii” w ogrodach, wracamy kładką do centrum handlowego, przed którym wkrótce zobaczymy kolejny pokaz świateł, tyle że z udziałem fontann. Przy okazji możemy sobie zrobić ładne, nocne zdjęcia drapaczy chmur. Pokazy rozpoczynają się o godzinie 8 i 9 wieczorem, a w piątki i soboty także o 10.

Singapur nocą

Singapur nocą

Czas: Pokaz trwa około 15 minut.

Koszt: Żaden.

Wskazówka: Pokazy można zobaczyć także ze stateczku, ale wydaje mi się, że lepiej z lądu. Za rejs oczywiście trzeba zapłacić.

3. Jadłodajnia Lau Pa Sat

Dlaczego? Wybór stoisk z jedzeniem jest ogromny (jak dla mnie zbyt duży – nigdy nie wiem, na co się zdecydować), są grille (krewetki z grilla, mniam!), nie jest drogo, a sam historyczny budynek prezentuje się ciekawie na tle nowoczesnych wieżowców.

Lau Pa Sat znajduje się 15 minut pieszo od centrum handlowego Marina Bay Sands i będąc w pobliżu, warto zajrzeć, na przykład na kolację. Lau Pa Sat znaczy “stary market” (język chiński).

Na tym kończymy dzień pierwszy. Jeśli uważacie, że powyższy plan jest dla mięczaków, a dla Was to za mało, możecie go rozszerzerzyć o Chinatown (punkt 8), ale na koniec padniecie bez życia.

Dzień 2: Ogrodowo-kulturowy (kolor zielony)

4. Singapurskie Ogrody Botaniczne (Singapore Botanic Gardens)

Dlaczego? Ponieważ Singapur to Miasto Ogrodów, a Ogrody Botaniczne są jednymi z najładniejszych.

Od wizyty w ogrodach możemy rozpocząć drugi dzień (stacja metra: Botanic Gardens). Nie są takie spektakularne, jak Gardens by the Bay, ale są urocze i trochę mniej sztuczne. Znajduje się tutaj nawet skrawek lasu tropikalnego. Więcej przeczytacie w notce poświęconej ogrodom: Singapurskie Ogrody Botaniczne.

Singapurskie Ogrody Botaniczne

Singapurskie Ogrody Botaniczne

Altana w Ogrodach Botanicznych

Urocza altanka, którą możecie zobaczyć w Ogrodach Botanicznych, została zbudowana w 1930 roku

Czas: Ogrody są spore i spokojnie można w nich spędzić pół dnia (albo i cały, jeśli doliczymy wylegiwanie się na kocyku). Myślę, że minimum to 3 godziny.

Koszt: Płacić trzeba jedynie za część ogrodów poświęconą storczykom (National Orchid Garden) – bilet kosztuje 5 S$ (mieszkańcy Singapuru za darmo).

Wskazówka: Niestety na terenie ogrodów nie ma foodcourtu, ale są restauracje.

5. Little India

Dlaczego? Dla jedzenia i kolorów.

Jeśli spośród decyliona miejskich ulic w Indiach wybierzemy jedną, oczyścimy ją ze śmieci i ekskrementów, usuniemy krowy, świnie, kury, dzieci, tumany kurzu, przeładowane skutery i 99% innych pojazdów, zakopiemy dziury i położymy asfalt, to otrzymamy mniej więcej Little India. Bardziej mniej, niż więcej. Mimo to Little India warto odwiedzić, zwłaszcza że tumany kurzu nie są znowu taką wielką atrakcją. Little India od Botanic Gardens dzielą tylko dwa przystanki metra, więc po spacerze w ogrodach możecie wpaść do Little India na butter chicken czy mutton briyani – restauracji jest tam bez liku. Poza tym w singapurskich Małych Indiach znajduje się między innymi hinduska świątynia Sri Veeramakaliamman oraz mnóstwo sklepów. Niedaleko stacji metra Farrer Park obejrzeć możecie również dwie małe, ale ładne swiątynie chińskie: Leong San i Sakya Muni Buddha Gaya. Jeśli chcecie się poczuć trochę bardziej jak w Indiach, wpadnijcie do Little India w niedzielę po południu – wtedy hinduscy pracownicy mają wolne i oblegają te okolice.

Little India

Uliczne ozdoby z okazji hinduskiego święta światła (Diwali), Little India

Sklepy w Little India

Jedno z wielu odzieżowych stoisk w Tekka Centre, Little India

Czas: Około 3 godzin, ale jeśli chcecie tylko rzucić okiem, to wystarczy godzinka.

Koszt: Za wejście do świątyń nie trzeba płacić.

6. Kampong Glam

Dlaczego? Dla ciekawego kolorytu.

Kampong Glam to trochę dziwna ale niezwykle malownicza mieszanka islamu, hipsterstwa i nocnych zabaw. Znajduje się tu największy meczet w Singapurze (Sultan Mosque), dużo restauracji i pubów, oraz Malay Heritage Centre (dla zainteresowanych historią Singapuru i kulturą Malajów).

Kampong Glam, w tle Meczet Sułtański

Arab Street, a w tle Meczet Sułtański, Kampong Glam

Haji Lane, Kampong Glam

Haji Lane, czyli kawiarenki, puby i sklepiki z ubraniami, Kampong Glam

Czas: Kampong Glam to tak naprawdę dwie krótkie ulice na krzyż, więc samo zwiedzanie nie zajmie Wam wiele czasu.

Koszt: Wstęp do Malay Heritage Centre kosztuje 6 S$ (dla miejscowych bezpłatny); w poniedziałki nieczynne.

7. Chinatown

Dlaczego? Ponieważ jest orientalnie i można kupić pamiątki.

Chinatown to restauracje, kilka świątyń i mnóstwo tandety za kilka dolarów, z której można wybrać fajne drobiazgi. Co ciekawe, w sercu Chinatown znajduje się najstarsza w Singapurze i chyba najbardziej popularna świątynia hinduska, Sri Mariamman. Dwie ulice dalej stoi okazała, trzypiętrowa Buddha Tooth Relic Temple, w której podobno przechowują ząb Buddy, a na pewno mają tam jego posąg (ponad ośmiometrowy) i dużo “złota”. Inną świątynią, na którą warto rzucić okiem jest ładna Thian Hock Keng TempleChinatown Heritage Centre przybliży Wam przeszłość dzielnicy. Obiektem wartym uwagi jest również Pinnacle@Duxton, gdzie znajduje się położony na 50 piętrze taras widokowy, z którego możecie podziwiać Singapur za niewielką opłatą (co jest bardzo kuszące, biorąc pod uwagę chociażby ceny za przejażdżkę Singapore Flyer czy wejście do klubu 1-Altitude, o którym za chwilę).

China Town, Singapur

Chinatown i tłumy z okazji zbliżającego się Roku Psa

Pinacle@Duxton

Widok z Pinacle@Duxton – co prawda nie zobaczycie stąd Marina Bay Sands, ale też jest ładnie

Czas: Dwie do czterech godzin.

Koszt: Bilet do Heritage Centre kosztuje 15 S$. Żeby wejść na taras widokowy na Pinnacle@Duxton, należy na dole uiścić opłatę równą 6 S$ (w gotówce) oraz posiadać kartę na autobusy i metro (ez-link card) – zostanie ona tak zaprogramowana, żebyście mogli otworzyć drzwi na taras.

1.3. Jeszcze raz centrum (punkt 1) i zachód słońca w klubie 1-Altitude

Dlaczego? Dla ładnego widoku.

Klub 1-Altitude jest podobno najwyżej położoną, otwartą knajpą na świecie. Znajduje się na dachu wieżowca, czyli 63. piętrze (282 metry n.p.m.). Roztacza się z niego 360-stopniowa panorama Singapuru, a to jest coś, na co warto rzucić okiem.

Czas: Myślę, że najfajniej wpaść tam na zachód słońca i obejrzeć Singapur z góry w odsłonie dziennej i nocnej. A zostać można i do rana.

Koszt: Niestety wejście do klubu jest dość drogie, bo kosztuje 30 S$ do godziny 9 wieczorem, później 35 S$ (ale w cenie zawarty jest drink, a one też nie są tanie).

Wskazówka: W środy z okazji Ladies’ Night dziewczyny mają wstęp za darmo (i wybrane drinki za 10 S$), więc to dobry dzień na podziwianie zachodu słońca.

Dzień 3: Zoologiczny (kolor czerwony)

9. Oceanarium (S.E.A. Aquarium)

Dlaczego? Dla ponad 800 gatunków zwierząt morskich, w tym olbrzymiej manty i największej kolekcji mant na świecie.

Znajdujące się na wypie Sentosa Singapurskie oceanarium robi duże wrażenie i entuzjaści morskich zwierząt na pewno nie będą rozczarowani. Oceanarium jest drugie na świecie pod względem ilości gatunków zwierząt, które można w nim zobaczyć oraz objętości wody. Od S.E.A. Aquarium rozpocząć możecie trzeci, ostatni dzień. Na Sentosę najłatwiej się dostać pociągiem, który odjeżdża z najwyższego piętra centrum handlowego Vivo City. Poza tym na wyspę jeżdżą autobusy i drogi cable car. Sama Sentosa, jedna z większych atrakcji Singapuru, to mówiąc ogólnie, wielki park rozrywki, niezbyt ładne plaże i wysokie ceny. Mnie do gustu nie przypadła, ale jeśli lubicie takie klimaty lub podróżujecie z dziećmi, pewnie warto się rozejrzeć i zajrzeć na przykład do Universal Studios.

Czas: Dwie godziny. Na całą Sentosę można spokojnie przeznaczyć cały dzień.

Koszt: Normalny bilet do oceanarium kosztuje 39 S$. Dla mieszkańców – 5 S$ mniej. Cable car w Mount Faber na Sentosę kosztuje 29 S$ (w dwie strony). Z Sentosy do Vivo City można wrócić darmowym autobusem (shuttle bus). Jednodniowy bilet do Universal Studios kosztuje “jedyne” 76 S$. Za dziecko zapłacicie 56 S$.

Wskazówka: W weekendy może być bardzo tłocznie.

10. Zoo, River Safari i Night Safari.

Dlaczego? Singapurskie zoo jest jednym z najlepszych na świecie.

I na pewno jest najlepszym w jakim byłam ja, chociaż przyznać muszę, że moje doświadczenia w tej materii są raczej ubogie, bo nie przepadam za takimi atrakcjami. Niemniej jednak zoo w Singapurze polecam, bo jest zadbane, obszerne, a zwierzęta mają sporo przestrzeni. Co więcej, nie ogląda się ich przez żadne kraty. Zaraz obok zoo znajduje się River Safari, na którym zobaczycie między innymi pandy, oraz Night Safari, gdzie do świata nocnych zwierząt zabierze Was autobusik (z którego po jakimś czasie będziecie mogli wyskoczyć, żeby obejrzeć zwierzęta, do których pojazd nie dojeżdża). Night Safari otwarte jest od godziny 7:15 wieczorem do północy. Do zoo nie dojeżdża metro, trzeba się przesiąść z czerwonej linii na autobus (wszystkie opcje znajdziecie na stronie zoo).

Czas: Wydaje mi się, że oceanarium na Sentosie, zoo i oba safari w jeden dzień to może być za dużo (i za drogo…). Najlepiej chyba odpuścić sobie River Safari.

Koszt: Bilet do zoo kosztuje 33 S$ (dzieci: 22 S$), na River Safari 30 S$ (dzieci: 20 S$), na Night Safari 45 S$ (dzieci: 30 S$). Warto kupić bilet przez internet – dostaniecie 5% procent zniżki (mieszkańcy 15%).

Wskazówka:

Inne atrakcje warte uwagi

Jeśli planujecie dłuższy pobyt w Singapurze lub niekóre z moich poprzednich propozycji nie przypadły Wam do gustu, podrzucam kilka dodatkowych:

11. MacRitchie Reservoir

Jedno z najdzikszych miejsc w Singapurze i mój ulubiony park. Jeśli macie ochotę na spacer po skromnej, ale prawdziwej dżungli – MacRitchie Reservoir na pewno Was zadowoli. Las otacza pełne uroku jezioro, a dodatkową atrakcją jest wiszący most. Moim zdaniem MacRitchie jest fajniejszym parkiem niż Bukit Timah, polecany przez Lonely Planet.

MacRitchie Reservoir

MacRitchie Reservoir – mój ulubiony park singapurski

12. Muzeum Narodowe (National Museum of Singapore)

Polecam zainteresowanym historią Singapuru. Bilet normalny kosztuje 15 S$ (stałe wystawy) lub 18 S$ (stałe i tymczasowe wystawy). Wstęp jest wolny dla mieszkańców Singapuru.

13. Geylang

Dzielnica czerwonych latarni, a jednocześnie skupisko przeróżnych świątyń. Brzmi dziwnie, ale taki właśnie jest Geylang. Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Singapuru (późnym wieczorem), wsiadłam na lotnisku do zielonej linii metra, którą dojechałam do znajdującej się w Geylangu stacji Aljunied (wy też na niej wysiądźcie). Tam znajdował się mój hotel i szczerze mówiąc trochę mnie wtedy Singapur przeraził. Prostytutki, hałaśliwe, obskurne foodcourty, grupy ludzi siedzących na ziemi pod stacją metra – nie tak sobie Singapur wyobrażałam. I oczywiście nie tak wygląda cały Singapur, ale co ciekawe Geylang dość szybko polubiłam i uważam, że miło jest sobie tam pospacerować bez pośpiechu i bez celu, wstąpić do świątyni, coś zjeść (a jedzenia tam jest mnóstwo), krótko mówiąc, dać się pochłonąć specyficznej atmosferze tego miejsca.

14. Park Ptaków Jurong (Jurong Bird Park)

Dla entuzjastów ptactwa. Nie przepadam za oglądaniem ptaków w klatkach, ale dzięki klatkom niektóre ptaki możemy nadal oglądać. W parku można zobaczyć wiele gatunków ciekawych ptaków, do niektórych pomieszczeń z ptakami można też wchodzić. Wiadomo, selfie z papugą na głowie zawsze “na propsie”. Bilet kosztuje 29 S$ – cena rządzi się tymi samymi prawami, co w przypadku zoo (punkt 10).

15. Southern Islands

Jeśli się nudzicie, rozważcie jednodniowy wypad na Southern Islands, czyli wyspy: Świętego Jana, Lazarus i Kusu. Można tam bardzo przyjemnie spędzić czas. Na Lazarusie znajduje się najlepsza singapurska plaża, a na Kusu – chińska świątynia i malajskie ołtarze. O wyspach pisałam tutaj: Z dziennika antropofoba: Singapurska odskocznia – Lazarus, Kusu i Wyspa Świętego Jana (Southern Islands).

Wyspa Lazarus

Wyspa Lazarus, czyli najlepsza plaża w Singapurze

Tych, którzy do Singapuru przylecieli na tydzień lub więcej, odsyłam do wpisu Gdzie lecieć z Singapuru na (długi) weekend?, w którym podrzucam pomysły na krótkie wycieczki za granicę.

Popularne atrakcje, które sobie bym odpuściła

Pulau Ubin. Wyspa Ubin, czyli singapurska wieś, jest raczej dobrą opcją dla tych, kórzy w Singapurze mieszkają lub przebywają przez dłuższy czas. Nie mówię, że jest totalnie niewarta uwagi, bo to miłe miejsce, ale zobaczyć tam można niewiele. Polecam ją osobom nudzącym się i lubiącym rowery (zwiedza się ją najczęściej na rowerze, który można wypożyczyć zaraz po zejściu na ląd). Nie wiem, dlaczego znalazła się w Singapore’s Top 10 w przewodniku Lonely Planet.

Sentosa. O Sentosie już wspominałam wyżej.

Orchard Road. Orchard to dużo dużych sklepów. Co kto lubi…

Jeśli uważacie, że pominęłam jakieś ciekawe atrakcje, piszcie w komentarzach – powyższy wpis będzie ulepszany na bieżąco!

Włóczykij, nurek, biotechnolog. Mieszka w Singapurze, tęskni za Finlandią. Lubi czytać, nad miasta przedkłada łono natury, a na blogu promuje odpowiedzialne podróżowanie.

  8 comments for “Zwiedzanie Singapuru: Co warto zobaczyć? Plan na 2, 3 dni i więcej

  1. planodo.com
    July 18, 2018 at 9:50 am

    Hej Natalia. Dzięki za cenne wskazówki. Przydały się nam w naszej podróży do Singapuru w 2017 październik. Powodzenia w kolejnych podróżach 🙂

    • July 20, 2018 at 8:26 am

      Nie ma sprawy, ale ten wpis powstał w 2018.

  2. Jeerzy
    June 3, 2018 at 6:21 am

    heej 🙂 bardzo nam się podoba Singapur na zdjęciach i w Twoich opisach i planujemy podróż do tego miejsca, w ramach 3 tygodniowego wyjazdu do Azji. Co mogłabyś polecić na przełom sierpnia i września ? Singapur to rozumiem 3-4 max, zostaje nam jakieś 15-16, gdzie polecieć? Nie mamy dużego doświadczenia w krajach azjatyckich, chcielibyśmy raczej pewne i bezpieczne miejsca, bez wymaganych specjalistycznych szczepień (podstawowe planujemy zrobić – wzw+dur), może cos mogłabyś polecić 🙂
    Pozdrawiam! 🙂

    • June 4, 2018 at 2:37 am

      Hej! Trudno mi doradzić – zależy, co Was interesuje! Plaża, przyroda, zabytki, miasta, snorkeling, trekking…? Ja na przykład bardzo lubię Filipiny (na przykład Bohol lub pobliski Siquijor). Co do miast, to może Bangkok i/albo Hongkong? Musiałbyś rozwinąć temat. 🙂 Pozdrawiam!

  3. March 10, 2018 at 1:27 pm

    Świetny wpis, bardzo praktyczny. Zaoszczędziłaś mi mnóstwo czasu, dziękuję 🙂

    ps. odnoszę wrażenie że nie lubisz Singapuru 😀 Możliwe że miłośnicy natury nie przepadają za mega miastami

    • March 12, 2018 at 4:04 am

      O nie, aż tak to widać? 😀 Może “nie lubię” to za dużo powiedziane; cieszę się, że przyszło mi tu spędzić trochę czasu, ale wydaje mi się, że istnieje wiele miejsc na świecie, w których czułabym się lepiej. 🙂

  4. February 21, 2018 at 1:14 pm

    Bardzo ciekawe zestawienie.

  5. Polak we Francji
    February 16, 2018 at 1:58 pm

    Za dlugie…

    powodzenia w Azji.

    Zerknij prosze, bo zamiast robic debilne gesty iluminackie na zdjeciu na gorze Twego bloga, w Morzu a zreszta szkoda czasu na Ciebie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

  • Twój e-mail NIE będzie widoczny dla pozostałych użytkowników. Wykorzystam go jedynie wtedy, gdy będę chciała się z Tobą skontaktować. Nie będę rozsyłać żadnego spamu!
  • Zaznaczając poniższe (obowiązkowe) pole, zgadzasz się na przechowywanie przeze mnie Twoich danych. Nie martw się, będą dobrze chronione! Kliknij poniżej na "Privacy Policy", żeby dowiedzieć się więcej o ochronie prywatności na blogu (po polsku).

Ten blog wykorzystuje ciasteczka! Więcej o ciastkach i ochronie prywatności na blogu

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close