Finlandia zadziwiać mnie nie przestaje, mimo że od jakiegoś czasu już jestem z nią związana. Co i rusz natykam się na jakieś fińskie osobliwości, czy to dotyczące kuchni, rozrywki, czy samych Finów, którzy są narodem fajnym, ale też specyficznym. Postanowiłam zebrać moje obserwacje do kupy i rozpocząć cykl Fińskie kurioza – oto przed Wami pięć z nich, które jako pierwsze…
Dziennik Zakrapiany Whisky część II – Z Margao do Hampi (Indie)
Po pięciu dniach obżarstwa i zażywania beztroski w Palolem postanowiliśmy opuścić tę Małą Krainę Rozpasania, jaką jest Goa, i odwiedzić stan sąsiedni, Karnatakę, a dokładniej Hampi (część pierwszą cyklu, obejmującą ogólny plan naszej indyjskiej wyprawy, znajdziecie tutaj). Hampi to mała mieścina, która bezsprzecznie zasługuje na uwagę, mimo jej ponurego wegetariańsko-bezalkoholowego charakteru (trzy dni bez mięsa – to chyba mój rekord!).…
Dziennik Zakrapiany Whisky część I – Kilka słów wstępu oraz południe Goa (Indie)
Jedna z moich obserwacji wykonanych niedługo po tym, jak moja stopa po raz pierwszy stanęła na indyjskiej ziemi, dotyczyła właśnie owej stopy, a dokładniej tego, że wylądowała w krowim łajnie – nie jest to może najbardziej zachęcający wstęp do mojej opowieści, ani tym bardziej romantyczny początek podróży poślubnej; jest to natomiast adekwatne wprowadzenie do tematu Indii. Nawiasem mówiąc, cała ta…
Piętnastu chłopa na Umrzyka Skrzyni, jo ho ho, a w butelce rum! – Gwadelupa (Karaiby)
Pewnego nader szarego i nieciekawego dnia dostałam od Bartka krótką wiadomość, która szła mniej więcej tak: kupiłem bilety na Karaiby. Zdziwiło mnie to niezmiernie, bo jak to tak – bez pytania? Nagła decyzja Bartka nie była jednak związana, jak się później okazało, z opętańczym atakiem dzikiej spontaniczności, tylko chwilowym błędem w cenie biletów, więc czasu na konsultacje bynajmniej nie było.…
Pod Gwiazdą Polarną część II – z Kilpisjärvi do Å (Lofoty)
Drugą (norweską) cześć naszej wycieczki świetnie podsumowuje cytat z Bożych bojowników Sapkowskiego: Deszcz padał nieustannie, właściwie bez przerwy, bo jeśli przestawało lać, zaczynało siąpić, a jeśli przestawało siąpić, to zaczynało mżyć. W Norwegii spędziliśmy siedem dni i dopiero ostatni przyniósł ze sobą trochę słońca. Ale od początku… Z zimnego i nieprzyjaznego Kilpisjärvi (Finlandia) wyjechaliśmy o świcie, kierując się na północ,…
Pod Gwiazdą Polarną część I – z Rovaniemi do Kilpisjärvi (Laponia)
Nie jest chyba niczym arcydziwnym, że ktoś o wybitnie obniżonej tolerancji na zimno (znaczy ja) przeprowadza się do Finlandii. Całe życie jest niewolą, jak kiedyś stwierdził Seneka. Kuriozalna jest dopiero sytuacja, gdy taka osoba na wakacje jedzie… na północ. Notka ta opowiada o pierwszej części podróży, której trasę prezentuje poniższa grafika: A było to w lipcu Anno Domini 2013… Naszą…
Introductio
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie jestem typem „hardcorowego” podróżnika, który żywi się własnoręcznie upolowanymi niedźwiedziami i lubi spać na śniegu. Jeżeli śpię na śniegu, to jest to „wypadek przy pracy” i użalam się nad sobą z tego powodu przez następny miesiąc. Uważam, że łóżko i ciepła woda to bardzo pożądane udogodnienia i łatwo z nich nie rezygnuję. Cele moich podróży często…
Fiński chleb
– Przydałyby się młotek i dłuto – mruknęłam do siebie zrezygnowana, gdy zdałam sobie sprawę, że na śniadanie mam tylko kilkudniowy, fiński żytni chleb. Myślicie, że przesadzam? Jakiś czas temu byłam w skansenie, gdzie można było sobie obejrzeć, jak żyli Finowie dawno temu. Były tam zabytkowe kołowrotki, żarna oraz chleby wiszące na kołkach pod sufitem. Była też pani pełniąca rolę Finki…