Intrygujące kompozycje smakowe i potrawy, z którymi spotkałam się w Finlandii. Nie chciałam, żeby była to lista oczywistości – nie znajdziecie na niej renifera czy słonych lukrecji – aczkolwiek nie dało się tego całkowicie uniknąć. Czym zaskoczyć może Was fińska kuchnia?
1. Fińska kaszanka i dżem z borówek brusznicy
Mustamakkara – dosłownie „czarna kiełbasa” – to produkt przypominający polską kaszankę, więc na Polakach wrażenia nie zrobi. Co jednak zawsze wydawało mi się dziwne, to sposób podania – Finowie jedzą ją z dżemem z borówek. Niby pasuje, ale ja chyba pozostanę przy keczupie.

2. Zupa grochowa i surowa cebula oraz musztarda
Fińska grochówka (hernekeitto) jest nieco bardziej rozgotowana i delikatniejsza niż polska. Po nałożeniu na talerz, posypuje się ją surową cebulą i dodaje… musztardę. I pamiętajcie, hernekeitto jemy w czwartki!

3. Pierniczki i niebieski ser pleśniowy
Finowie uważają, że intensywny słony niebieski ser pleśniowy dobrze kontrastuje ze słodkimi korzennymi pierniczkami (piparkakut)… Serem, który się kładzie na piernikach, jest najczęściej fińska Aura.

4. Ryżowa zapiekanka z wątróbką
Co prawda zapiekanka z ryżem i wątróbką (maksalaatikko) brzmi całkiem przyjaźnie, ale jeśli przyjrzymy się składnikom – mleko, melasa, rodzynki – mogą pojawić się pewne wątpliwości. Zapiekankę podaje się z dżemem z borówek, który podkreśla jej… wątróbkowo-słodki smak.

5. Naleśniki z krwią
Jeśli w sklepie w Finlandii zobaczycie czarne naleśniki, możecie się rozczarować – to nie czekolada ani kakao, tylko krew! Takie naleśniki (veriletut) podaje się najczęściej z – a jakże! – dżemem borówkowym. Innym dodatkiem może być cebula.

6. Dania z parówkami
Według mnie jest to najbardziej kontrowersyjna pozycja na mojej liście. Parówkowa zupa (nakkikeitto) albo strogonow z parówkami (nakkistorganoff) brzmią jak studencki koszmar, ale w Finlandii są to popularne dania i u mnie na stołówce w pracy pojawiają się regularnie. Podobnie smakują też dania zawierające kiełbasę, bo fińska kiełbasa (makkara) najczęściej przypomina grubą parówkę. Jeśli macie mocne nerwy, wpiszcie w wyszukiwarkę „nakkistorganoff”, bo ja nie posiadam żadnych zdjęć tychże „delikatesów”.
7. Mämmi
Klasyka gatunku, może powiecie – temat oklepany i wyczerpany. O mämmi wspominałam na blogu już wiele razy (chociażby przy okazji fińskiej Wielkanocy albo cyklu fińskie kurioza), ale przecież nie mogło tego deseru zabraknąć na liście kulinarnych osobliwości! Mämmi ma gęstą, kleistą konsystencję, a w jego skład wchodzi między innymi słód, żyto, melasa, sól i gorzka skórka pomarańczy. Ten osobliwy wytwór fińskiej kuchni smakuje trochę lepiej, niż wygląda, ale nie jest to żadne osiągnięcie… Podaje się go na zimno, zwykle ze śmietaną.

8. Skrzypiący ser i dżem z moroszek albo kawa
Leipäjuusto, czyli dosłownie „chlebowy ser”, znany również jako squeaky cheese, tradycyjnie podaje się na ciepło z dżemem z moroszek, zwanych nordyckimi malinami tudzież złotem Laponii. Ser jest trochę bez smaku, więc dodatek w postaci dżemu jest jak najbardziej wskazany. Co natomiast trudniej mi zaakceptować i czego nie próbowałam, to leipäjuusto w kubku zalany kawą. Ser zjada się go po jej wypiciu.

Czy coś z mojej listy Was zaskoczyło? A może czegoś zabrakło?
Jakie jest najdziwniejsze danie – niekoniecznie fińskie – które Wy kiedykolwiek spróbowaliście? (Na mojej liście wysoko jest na przykład filipiński balut, czyli kacze jajko z zarodkiem, z którym po raz pierwszy zetknęłam się na wyspie Siquijor.)
Powiązane wpisy:
26 oznak, że mieszkasz w Finlandii za długo
Dziwne rzeczy, które robię w Finlandii
Helsinki. 15 ciekawostek, o których być może nie wiecie